Posts In Category

Edukacja

Czy zdarza Wam się przeglądać zagraniczne oferty sprzedaży koni? Czy zauważyliście, że za granicą klasa L nie jest tym samym, co klasa L w Polsce? Jako ciekawostkę, ale również krótki poradnik, postanowiliśmy „przetłumaczyć” oznaczenia klas, które są używane poza granicami Polski.

Konie, tak jak pogoda o tej porze roku, bywają kapryśne. Deszcz uderzający o dach hali, wiatr świszczący w szczelinie przy drzwiach i całe mnóstwo innych koni wchodzących i wychodzących z hali to czynniki mocno rozpraszające uwagę konia. Jest kilka sposobów na to, by utrzymać skupienie konia na sobie. Przedstawiamy je w poniższym wpisie.

Niby oczywiste, a jednak wciąż powtarzane – niektóre błędy pojawiają się w przejazdach jeźdźców nagminnie. Czasem o nich nie wiemy, a bywa, że mamy ich świadomość i liczymy, że sędziowie ich nie dostrzegą. I to kolejny błąd, bo sędziowie są na nie wyjątkowo wyczuleni!

Podczas zawodów oraz części treningów przeciętnym jeźdźcem targają skrajne emocje. Składają się na to różne czynniki: obserwujący ludzie, nowe okoliczności, stres związany ze startem, surowe oko trenera, ale przede wszystkim zachowanie konia, które również może mocno się wahać – przecież koń to żywa istota, a nie maszyna. O tym, jak duże oczy może mieć strach jeźdźca oraz o jego pewności siebie przeczytacie w poniższym wpisie.

Chyba każdy dresażysta kiedyś się z tym zmagał: mając wizję tego, jak powinien wyglądać koń podstawiony na pomoce, działał tymi pomocami zbyt mocno. Im bardziej oddalał się od tej wizji, tym mocniej działał pomocami. A sama wizja oddalała się właśnie z powodu tak usilnego starania się o wymarzony efekt. Niech ten tekst będzie przestrogą dla początkujących jeźdźców ujeżdżenia, zanim wpędzą siebie i swoje konie w błędne koło, z którego czasami trudno jest się wydostać.

Z każdym treningiem pod siodłem czy na lonży, masażem czy wizytą na solarium, przybliżamy swojego konia do wizerunku sprawnego atlety o wyglądzie przykuwającym wzrok. Poświęcamy swojemu wierzchowcowi długie godziny w ciągu tygodnia, a wszystko po to, aby był w jak najlepszej kondycji. Mówimy sobie często – to też trening dla mnie, przecież jestem w ciągłym ruchu. Czy aby na pewno to wystarczy?

Któż z nas nie marzy o dobrze umięśnionym, ekspresyjnym i szczęśliwym koniu ujeżdżeniowym? Chyba każdy. Nie każdy jednak pracuje z koniem jakkolwiek poza czworobokiem, zapominając o korzyściach płynących z innych metod treningowych. Poniższym artykułem chcielibyśmy zachęcić Was do wprowadzania do życia swoich koni czegoś więcej niż tylko białych płotków i dużych liter.

W dniach 10-11 października odbyło się zgromadzenie najwybitniejszych trenerów, jeźdźców, najważniejszych osób oficjalnych oraz najbardziej zapalonych miłośników ujeżdżenia z całego świata, czyli w skrócie – Global Dressage Forum, w ramach którego odbyło się wiele pouczających wykładów oraz praktycznych demonstracji.

W ubiegłą niedzielę w stajni w Rybnicy zebrali się żądni wiedzy o ujeżdżeniu koniarze. Sędziowie I klasy – Wacław Pruchniewicz oraz Janusz Lawin – podzielili się z uczestnikami szkolenia swoją obszerną wiedzą w kwestii treningu konia ujeżdżeniowego, zarówno w teorii, jak i praktyce. Redakcja Dressage.pl również była na miejscu – postanowiliśmy po krótce opisać, czego nauczyli nas prowadzący.

Nie każdy jeździec może korzystać z pomocy trenera podczas rozprężenia przed startem. Z przyczyn losowych bywa tak, że jeździec i koń są pozostawieni sami sobie. Sytuacja ta staje się jeszcze trudniejsza niż pierwotnie podczas zawodów halowych – zazwyczaj mamy wtedy do dyspozycji mniej miejsca. Trudność w znalezieniu dla siebie przestrzeni przyprawiona stresem może wywoływać chaos, zwłaszcza wśród mniej doświadczonych zawodników. Czasem wydawać się może, że cała rozgrzewka się nie powiedzie… Są jednak sposoby, by się przed tym ustrzec.
Inny czas