Home»Aktualności»Jak pojechać lepszy czworobok? Rady sędziów FEI

Jak pojechać lepszy czworobok? Rady sędziów FEI

Zaczynasz starty w ujeżdżeniu i nie do końca wiesz, o co właściwie chodzi sędziom? A może startujesz, ale Twoje wyniki, mimo pracy, nie ulegają poprawie? Zapoznaj się z radami sędziów FEI i popraw swoje noty!

13
Shares
Pinterest Google+

Nie ma skrótów w drodze do sukcesu. W ujeżdżeniu jest podobnie – aby do czegoś dojść, należy wytrwale pracować na każde kolejne osiągnięcie. Są jednak takie sprawy, o których nie możemy zapominać przy wjeździe na czworobok. Przypomnienie ich z pewnością pomoże wielu początkującym jeźdźcom zrobić dobre wrażenie na czujnie obserwujących sędziach, a stałym bywalcom czworoboków być może pozwoli uzyskać lepsze oceny. Rady serwują sędziowie FEI: Lilo Fore, Anne Gribbons oraz Hilda Gurney.

  1. Dbaj o właściwie prowadzoną linię środkową.

Trening wyjeżdżania linii środkowej powinien być częścią codziennie wykonywanej rutyny każdej ujeżdżeniowej pary. Aby poprawnie przeprowadzić konia od A do C, musi on poruszać się w odpowiedniej równowadze i wyprostowaniu. Koń musi równie dobrze wykonywać ćwiczenia na obie strony oraz poprawnie reagować na półparadę. Sam wjazd musi być prosty, a przejścia w dół powinny być płynne i prowadzące do równomiernego oparcia konia na wszystkich nogach. Takie zatrzymanie jest dobrym wyjściem do poprawnego ruszenia, które powinno być bezzwłoczne i energiczne. To pierwsza rzecz, którą sędzia widzi. Dobre pierwsze wrażenie jest ważne nie tylko w jeździectwie. Mimo że każdy przejazd zaczyna się i kończy właśnie na pokazaniu konia idącego w linii prostej, nie każdy jeździec ćwiczy ten element dostatecznie długo. Chociaż wyprostowanie nie jest pierwszym ogniwem łańcucha treningu konia, nie należy go lekceważyć.

Samo zatrzymanie na środku czworoboku często jest nieprzygotowane. Do dobrego zatrzymania prowadzi przeniesienie ciężaru na zad, tak aby przednie nogi mogły miękko wykończyć zatrzymanie po tym, jak zadnie będą już nieruchome. Jeździec wówczas głębiej siada w siodle. Tylko takie zatrzymanie pozwoli na prawidłowe ruszenie i będzie dobrym wstępem do kontynuowania przejazdu.

Fot. Natalia Łabuzek.
Fot. Natalia Łabuzek.
  1. Przygotuj siebie i konia zanim wykonasz przejście.

Elementem czworoboku, który (jeśli jest dobrze wykonany) zaimponuje każdemu sędziemu, jest odpowiednie przejście. Sędziowie szczególnie przyglądają się przejściom w dół. Każde z nich powinno być pewne, ale i delikatne. Przejścia są ważne w każdym programie, bez względu na klasę. Jednak w niższych klasach, gdzie program nie przewiduje chodów bocznych, lotnych zmian i innych trudnych elementów, para koń-jeździec oceniania jest głównie w oparciu o przejścia. To dobre przejścia determinują dobry przejazd i odróżnią żółtodzioba od jeźdźca doświadczonego. Należy zwracać na nie uwagę od samego początku, bo o ile przejścia stęp-kłus wydają się być proste, to stój-galop, z założenia trudne, staną się o wiele łatwiejsze, jeśli u podstaw treningu koń nie będzie miał zaległości. Lilo Fore wyjaśnia i przypomina, że trudniejsze dla większości przejścia w dół nie powinny być postrzegane jako działanie wstrzymujące, ale raczej działanie aktywizujące do wybranego momentu, czyli zatrzymania. Sama Fore tłumaczy swoim uczniom, że przejście w dół nie jest zakończeniem jednego chodu, a rozpoczęciem drugiego. To wytwarza w głowie jeźdźca myśl o ciągłym dążeniu do przodu, zamiast próbach wstrzymywania.

Przejścia konia Fore porównuje do lądowania samolotu. Kiedy samolot podchodzi do lądowania, o podłoże w pierwszej kolejności opierają się tylne koła. Podobnie powinno być z koniem. Jeśli koń zacznie przejmować ciężar ciała na zadnie nogi, doprowadzi to do jego samoniesienia i lekkości przodu, a to z kolei otworzy drogę do wejścia na wyższy poziom zaawansowania.

  1. W nauce programu zwracaj większą uwagę nie na wymagany ruch, ale jego poszczególne wytyczne.

Wielu jeźdźców uczących się programu czworoboku czyta właściwie tylko tę rubrykę, w której wymienione są kolejne ruchy do wykonania. Lilo Fore twierdzi, że nie na tym powinni skupiać się jeźdźcy, a na kolumnie nazwanej „Wskazówki do oceny”. Jeśli przy danym ruchu widnieją wskazówki „Jakość kłusa, zatrzymania i przejść. Wyprostowanie. Kontakt i przepuszczalność potylicy.”, to dokładnie według tych kryteriów powinniśmy rozpatrywać wjazd na linię środkową, zatrzymanie oraz ruszenie. Oczywiście niemożliwe jest, abyśmy myśleli o tym w trakcie wjazdu na czworobok – tym bardziej warto przyjrzeć się wskazówkom na długo przed konkursem.

Zamiast starać się wykonać ruch poprawnie tak w ogóle, jeździec powinien skupić się na konkretnych czynnikach składających się na ten ruch, czyli właśnie na wskazówkach do oceny. Wymagany element będzie następstwem dopilnowania tego, aby koń był przepuszczalny, elastyczny i posłuszny. Zanim jednak jeździec uda się z koniem na czworobok, Fore poleca, aby sam jeździec „zrozumiał” najpierw czworobok. Mówiąc prościej musi mieć wyobrażenie tego, jak prowadzić rysunek pomiędzy szrankami w odniesieniu do poszczególnych liter. Więc kiedy próbujemy przejechać poprawnie dany program, nie ograniczajmy się do samego wykonania poszczególnych jego elementów. Wykonujmy je odnosząc się do wytycznych zawartych w programie czworoboku.

Źródło: FEI.
Źródło: FEI.
  1. Pracuj u podstaw, rozwijaj jakość chodów.

Hilda Gurney twierdzi, że nawet jeźdźcy startujący w wyższych klasach powinni spoglądać wstecz i zastanawiać się nad tym, czy nastąpiła poprawa jakości chodów ich koni. Zachęca również do zastanowienia się, jak można tę jakość poprawić. W największym uogólnieniu aby tego dokonać, należy jeździć „od tyłu do przodu” i znaleźć odpowiednią równowagę w siodle.

Choć w skali treningu rytm jest punktem wyjścia i absolutną podstawą, w dalszej części skali pojawia się impuls. Niestety niektórzy jeźdźcy nie do końca rozumieją ten termin. Impuls nie jest jednoznaczny z szybszym poruszaniem się konia. Przychodzi on z odpowiedniego współdziałania pomocy, które z kolei prowadzą do wrażliwości konia i jego przepuszczalności. Kiedy na siłę próbujemy przyspieszyć konia, wytrącamy go z jego naturalnego rytmu i działamy na niekorzyść jakości chodów.

Z obserwacji Gurney wynika, że jeźdźcy mają problemy rozwojem równowagi „jazdy pod górę”, od której zależy dalszy rozwój chodów. Czasem obserwuje się jeźdźców w niższych klasach, którzy właściwie cały przejazd wykonują na koniu o długich ramach i z głową w dole. Samo w sobie rozciąganie tego typu nie jest złe, ale nie tego wymagają od jeźdźców sędziowie i nie do tego dąży się w klasach wyższych. Idzie za tym niezrozumienie, które objawia się ciągnięciem za wodze, aby wymusić wyższe ustawienie głowy. To ustawienie głowy staje się dużo ważniejsze od pracy całej reszty ciała, chociaż właśnie z pracy zadu i pleców wynika odpowiednia pozycja szyi i głowy.

Dużo kłopotów sprawia jeźdźcom odpowiednie pokazanie konia w galopie. Może się to objawiać dwojako. Niektórzy jeźdźcy próbuję zbytnio przytrzymać konia, przez co skoki jego galopu stają się płaskie. Inni zaś starają się zaokrąglić galop nadmiernie konia rozpędzając. Żadna z tych opcji nie jest jednak dobra. W galop trzeba się wsłuchać, wczuć. Jeździec powinien zauważać trzy takty, za którymi kryje się stąpanie, a także fazę lotu, czyli chwilę zawieszenia. Jeśli koń będzie spięty czy też przyspieszy, ta faza lotu, odpowiedzialna za dobry galop, po prostu zniknie.

Prawdopodobnie najtrudniejszym do poprawy chodem jest stęp. Mimo to Fore zachęca do spędzenia odpowiednio długiego czasu w stępie podczas treningu. Wariacji jest mnóstwo: wydłużanie, skracanie wykroku, wprowadzanie przejść obejmujących stęp, jazda przez drągi.

  1. Chleb powszedni: wyjeżdżanie narożników.

Dlaczego właściwie tak boimy się wyjeżdżać narożniki? Nie jest to element trudny do nauczenia podczas treningów, a podczas przejazdu w konkursie daje dodatkową chwilę i kilka kroków więcej na przygotowanie konia do następnego zadania postawionego w programie czworoboku. Źle pokonany narożnik ciągnie za sobą kolejne błędy, bo nie koniowi nie wystarczy już miejsca na to, aby w równowadze i bez utraty rytmu wjechać na linię środkową czy przekątną. Choć odpowiednie wykorzystanie narożników w czasie przejazdu może wydawać się detalem, to właśnie takie detale składają się na całość programu i rzutują na ocenę końcową. Anne Gribbons poleca wyjeżdżanie narożników już na wczesnym etapie treningu, w niższych klasach. Choć na początku może się to wydać uciążliwe, szybko wchodzi w krew i pozostaje na stałe jako bardzo dobry nawyk. Dalszy rozwój i starty w wyższych klasach pokażą, że sukces może być zawarty właśnie w tych dodatkowych krokach wykonanych w kącie czworoboku.

Fot. Łukasz Kowalski.
Fot. Łukasz Kowalski.
  1. Jeśli chcesz precyzyjnej reakcji, musisz dać precyzyjne polecenie.

Sędziowie lubią patrzeć na takie użycie pomocy, którego nie widać. Według Hildy Gurney tylko jeździec świadom swojego ciała i działający subtelnie będzie w stanie stworzyć z koniem harmonijny obrazek. Czasami na czworoboku koń traci skupienie, a jeździec próbuje przywołać go do porządku poprzez dość gwałtowne działanie pomocy. Taki nawyk przywozi się z czworoboku treningowego. Stanowi on dowód na to, że w rzeczywistości jeździec taki nie wymaga na koniu konsekwentnej odpowiedzi na pomoce. Taką tendencję często zauważa się u jeźdźców poczatkujących, którzy w obawie przed popełnieniem błędu bardziej pilnują samych siebie niż koni. Pociąga to za sobą dalsze konsekwencje – koń ostatecznie wypada z poprzedniego ustawienia, nad którym jeździec próbuje zapanować, tracąc tym samym swoją postawę. Zawiązując tego typu błędne koło zawodnik kończy z niczym.

Fot. Łukasz Kowalski.
Fot. Łukasz Kowalski.
  1. Kiedy się cofasz, spiesz się powoli.

Z cofaniem jeźdźcy miewają problem nawet na poziomie Grand Prix. Anne Gribbons uważa, że źródłem tego problemu jest źle prowadzony trening. Samo cofanie jest dla konia ruchem nie do końca nienaturalnym, więc niektóre konie mogą po prostu się go bać. Tym bardziej więc uczenie cofania nie powinno być siłowe, a często właśnie takie jest. Pogłębia to niepokój konia i prowadzi do jego usztywnienia.

Cofanie jako element czworoboku może zostać odebrane na dwa różne sposoby. Może być doskonałym świadectwem rozluźnienia i przepuszczalności oraz efektem cierpliwej i konsekwentnej pracy. Albo może być zupełnie odwrotnie.

  1. Ćwicz półpiruety.

Anne Gribbons uważa, że wielu jeźdźców traktuje półpiruety w stępie po macoszemu. Niektóre konie podczas wykonywania tych elementów na czworoboku sprawiają wrażenie zdezorientowanych, jak gdyby w ogóle nie rozumiały poleceń jeźdźca. Ponownie – wynika to z zaniedbywania treningu. A przecież w półpiruecie w stępie sto rzeczy może pójść nie tak, jak trzeba: koń może źle pracować zadnimi nogami, zbyt szybko się obracać, ustawić się poza pionem lub w ogóle odmówić przyjęcia kontaktu. Praca w stępie jest uważana za nudną, dlatego jest zaniedbywana przez tylu dresażystów. Zawsze jednak warto uzbroić się w cierpliwość i wrócić do podstaw. Jeżeli zbyt wiele rzeczy nie wychodzi w półpiruecie – spróbuj wykonać sam zwrot na zadzie. Warto zaprzyjaźnić się ze stępem. Efekty tej znajomości będą widoczne na kartach ocen.

  1. Pracuj nad równowagą, aby osiągnąć harmonię.

„Harmonia” to jedno z częściej używanych słów w odniesieniu do ujeżdżenia. Lilo Fore zwraca uwagę, że harmonię można osiągnąć tylko jeśli koń będzie rozluźniony, poruszał się w równowadze, a jeździec będzie dawał zrozumiałe dla konia sygnały. Jeździec musi prowadzić konia w sposób niekrępujący jego ruchów. Koń natomiast musi ufać jeźdźcowi i odpowiadać na jego prośby. Jeśli spełnione są te warunki, jeździec i koń, połączeni niewidzialną nicią, naprawdę stanowią parę. Na osiągnięcie prawdziwej harmonii trzeba czasu. Ale czy nie o to właśnie chodzi w ujeżdżeniu?

Źródło: FEI.
Źródło: FEI.
Previous post

Aachen: świetna forma Beaty Stremler, Niemcy na prowadzeniu

Next post

Wyniki MR-A ZR Radzionków sobota