Home»Aktualności»Okiem zawodnika: czy nie nadeszła pora na zmiany?

Okiem zawodnika: czy nie nadeszła pora na zmiany?

Mateusz Cichoń, uczestnik tegorocznych MP i MPMK, podzielił się z nami refleksją dotyczącą organizacji zawodów rangi Mistrzostw Polski. Zapraszamy do otwartej dyskusji na ten temat. Podzielcie się swoimi przemyśleniami.

2
Shares
Pinterest Google+

Autor: Mateusz Cichoń.

W miniony weekend odbyły się Mistrzostwa Polski Młodych Koni w Ujeżdżeniu, które po raz kolejny zagościły w Strzegomiu. Teoretycznie powinno być to święto wszystkich uczestników „rynku” ujeżdżeniowego:

– dla hodowców okazja do zaprezentowania owoców swojej długoletniej pracy hodowlanej,

– dla jeźdźców możliwość prezentacji trenowanych wierzchowców czy nawet pozyskania nowych utalentowanych koni, dzięki dobrym wynikom na czworoboku;

– dla sponsorów sposobność do wypatrzenia młodych talentów i ewentualnego zakupu bądź nawiązania współpracy z hodowcą.

Czy tak jednak jest? Pomimo, że dla mnie były to pierwsze MPMK w których brałem czynny udział, od lat jestem świadkiem powstawania negatywnej atmosfery wokół tej imprezy, spadającej frekwencji, a zatem automatycznie również jakości pokazywanych koni. Powody? Najczęściej niska jakość sędziowania, niezrozumiałe dla środowiska promowanie jednych koni kosztem innych, ale także zastrzeżenia co do wysokości nagród czy warunków startowych…

W tym roku jak się wydaje PZHK zaczął dostrzegać problem i wprowadził kilka zmian w dobrym kierunku. Przede wszystkim połączona została klasyfikacja koni hodowli polskiej i zagranicznej, co zlikwidowało dotychczasowy niepotrzebny podział i dotychczasowe swoiste izolowanie naszych polskich wychowanków od tych zachodnich, celem jak się wydaje uniknięcia bezpośredniej konfrontacji… Zaproszono również do składu światowej sławy fachowca, niemieckiego sędziego Dietera Schule, co przyczyniło się do lepszej jakości oceniania. Także pod względem organizacyjnym zawodom w Strzegomiu nie można było niczego zarzucić: bezpieczne stajnie, dobre podłoże, konkursy rozegrane o czasie, sprawnie działające biuro zawodów.

Dlaczego zatem po zawodach pozostał nam niedosyt, a MPMK w dalszym ciągu nie mogą się równać z imprezami hodowlanymi w Niemczech, Holandii czy Danii, które oglądane są przez tysiące widzów, a zdobyty w nich tytuł ma kolosalne znaczenie z perspektywy nie tylko prestiżu, ale przede wszystkim biznesu?

Wydaje mi się, że problem nie tkwi już w braku możliwości finansowych, organizacyjnych, braku dobrych koni… Problemem jest utrata wiary środowiska w znaczenie tej imprezy, traktowanie MPMK jako, jak kiedyś usłyszałem, ,,zawodów dla rolników”. Braku motywacji wszystkich ww. podmiotów: hodowców, jeźdźców, trenerów, sponsorów, czy też samej publiczności. Zawody oglądało raptem kilka osób, wzmianka o nich nie pojawiła się na większości jeździeckich portali, łącznie niestety ze stronami PZHK i PZJ na których do dzisiaj nie ma informacji o wynikach…

Co zrobić żeby było inaczej? Pomarudzić w swojej stajni, na forum internetowym, czy tak jak ja napisać krótki artykuł…? Moim zdaniem potrzeba nam rewolucji w dotychczasowym schemacie rozgrywania Mistrzostw Polski we wszystkich kategoriach, w tym także MPMK.

Fot. Łukasz Kowalski.
Fot. Łukasz Kowalski.

Chciałbym zaproponować przede wszystkim dwa postulaty:

  1. Wszystkie mistrzostwa powinny zostać połączone w jedną imprezę:

Moim zdaniem powinno dojść do połączenia Mistrzostw Polski w kategoriach juniorów, młodych jeźdźców, U25 i seniorów z MPMK. Taki zabieg miałby wiele zalet:

– dużo lepsza promocja imprezy niższym kosztem – promujemy tylko jedno wydarzenie;

– ułatwienie w zdobyciu sponsorów, a zatem większe nagrody i prestiż imprezy – pomijając firmy z branży jeździeckiej, które z pewnością chętnie zaangażowałyby się w takie przedsięwzięcie, większość potencjalnych sponsorów zwraca uwagę na to, ile osób będzie startować a ile oglądać dane zawody – przy połączeniu zyskujemy większą ilość zawodników ale też publiczności – przyjeżdżają sportowcy i hodowcy;

– łatwiejsze pozyskanie sędziów – w tym roku MP w Bajardo zebrały wiele pochwał za zaproszenie znanych międzynarodowych sędziów – każdy kto organizował kiedyś CDI wie, że nie jest to łatwe… Połączenie dwóch imprez pozwoli na ściągnięcie sędziów 4* i 5* do udziału w obu imprezach co zredukuje koszty i zapewni wysoką jakość sędziowania i obiektywizmu;

– zmuszenie do współpracy PZJ i PZHK – wydaje się, że nie jesteśmy jeszcze na tyle daleko, aby pozwolić sobie na wzajemne ignorowanie się dwóch zawiązków, które co do zasady powinny działać w tym samym celu;

– ekonomia dla startujących, którzy tylko raz wyjadą, często na drugi koniec Polski;

– lepsza pogoda (wbrew pozorom odgrywa ogromną rolę) – w tym roku się udało, ale koniec września to ryzykowany czas gdy chodzi o pogodę, natomiast wcześniej MPMK rozegrać nie można, bo jeźdźcy chcą mieć chwilę na trening młodych koni po powrocie z MP…

Fot. Łukasz Kowalski.
Fot. Łukasz Kowalski.
  1. Odejście od łączenia CDI z Mistrzostwami Polski

Od lat Mistrzostwa Polski organizowane są w połączeniu z CDI. Mało kto na tym zyskuje – zagraniczni jeźdźcy czują, że są mimo wszystko traktowani po „macoszemu” bo publiczność przeważnie nawet nie kojarzy jeźdźców z zagranicy i zainteresowana jest głównie wynikami MP. Co więcej, w MP są większe nagrody niż w CDI, co stawia nas jak organizatorów w kiepskim świetle; z kolei dla Polaków być może jest to okazja do zdobycia kilku punktów do klasyfikacji międzynarodowej. Należy jednak wziąć pod uwagę fakt, że prestiż naszego jeździectwa bardzo cierpi, gdy naszych najlepszych zawodników wyłonionych w MP, jednocześnie w ramach CDI wyprzedzają trzecioligowi zawodnicy z Zachodu… Dla sponsorów sprawa jest mało czytelna, dużo różnych klasyfikacji zdecydowanie komplikuje sprawę… Publiczność i tak zainteresowana jest głównie startami Polaków.

Myślę, że wprowadzenie powyższych zmian pociągnęłoby za sobą nie tylko oczywiste korzyści ekonomiczne i organizacyjne, ale przede wszystkim pozwoliło nam na nowo cieszyć się NASZYMI mistrzostwami oraz nadało MPMK należny im prestiż, wszak powinien być to dla startujących w nich koni przedsionek do dużego sportu bądź kariery hodowlanej.

Oczywiście ww. pomysł wymaga oszlifowania, jednak przedstawiam go celem wywołania (kreatywnej i pozytywnej) dyskusji – zbyt dużo w ostatnim czasie „hejtu”, zbyt mało pracy nad tym żeby było lepiej… A nikt za nas niczego nie zrobi 😉

Previous post

Ujeżdżenie w Damskim Siodle - Mistrzostwa Polski Lewada 2016

Next post

Morgan Barbancon Mestre: kontuzjowana, ale nie słaba