Home»Aktualności»Spełniając marzenia – wywiad z Jagodą Dąbrowską

Spełniając marzenia – wywiad z Jagodą Dąbrowską

0
Shares
Pinterest Google+

Jagoda Dąbrowska – 20-letnia zawodniczka dyscypliny ujeżdżenia, startująca w barwach klubu LKJ Lewada. W 2013 roku zdobyła brązowy, a w 2014 roku srebrny medal na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży.W 2015 wraz ze swoim podstawowym koniem – Attack With Me, objęła najwyższy stopień podium Halowego Pucharu Polski w Ujeżdżeniu w kat. Juniorów, dwa lata później zdobyła medal brązowy. Mistrzostwa Polski w kat. Młody Jeździec ukończyła na 2 miejscu. Prowadzi własną firmę „JD ATTACK”, gdzie tworzy  rzeczy dla jeźdźca i konia. Jagoda znalazła chwile pomiędzy studiami, a treningami i zgodziła się odpowiedzieć nam na kilka pytań : )

 

Dressage.pl: Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z ujeżdżeniem?

Jagoda Dąbrowska: Moja przygoda z jeździectwem zaczęła się w 2010 roku, kiedy pojechałam na dwutygodniowy obóz survivalowo-konny. Kiedy rodzice mnie tam zawieźli i zobaczyli czerwoną ziemię, błoto, nasze łóżka-prycze w namiotach „wojskowych” przerazili się, że za max. 3 dni będą musieli po mnie przyjechać. Jednak tak mi się spodobało, że nie chciałam stamtąd wracać. Zaraz po powrocie z obozu rodzice zabrali mnie do Lewady, która znajduje się 15 min od naszego domu, i tam już zostałam do teraz 🙂 

Dressage.pl: Z którym koniem osiągnęłaś wymarzoną więź?

Jagoda Dąbrowska: W zasadzie z każdym koniem, nawet tymi na których tylko trenowałam czy startowałam miałam dobrą więź, ale tą wyjątkową więź chyba wszyscy mamy z With Me 🙂 

Dressage.pl: Margotka jest na sprzedaż, czy planujesz kupić nowego konia?

Jagoda Dąbrowska: Tak, Margosia jest na sprzedaż, ponieważ studiuję w Krakowie, w domu jestem tylko na weekendy, i nie mam czasu na trening dwóch koni. To trudna decyzja, ale też nie chcemy jej „marnować” przez brak czasu, bo wiem, że może nauczyć kogoś bardzo dużo, tak jak mnie kiedyś 🙂 Gdy Margotka znajdzie nowy domek, to zaczniemy prawdopodobnie poszukiwania młodego konia.

Dressage.pl: Oprócz koni masz swoją firmę „JD Attack”, opowiedz skąd pomysł, sama projektujesz rzeczy?

Jagoda Dąbrowska: Pomysł na tworzenie swoich rzeczy siedział mi już w głowie kilka lat. Brakowało mi na polskim rynku wszelkiego rodzaju błyskotek, które uwielbiam. Rzeczy projektuję ja, ale pomaga mi także moja Mama, która zawsze doda coś wspaniałego od siebie 🙂 

 Dressage.pl: Bardzo często możemy zobaczyć na zawodach konie jak i jeźdźców w Twoich rzeczach, gratulujemy sukcesu Tobie i Mamie 🙂 chyba jesteście z siebie dumne?

Jagoda Dąbrowska: Nie spodziewaliśmy się aż tak szybkiego rozwoju JD Attack, ale wiem sama, że jest nad czym pracować. Ja dopiero się tego wszystkiego uczę, i wiem, że osiągnięcie w tym sukcesu wymaga poświęcenia, dużej pracy, cierpliwości i nauki na błędach, dokładnie tak jak na czworobokach (śmiech)

Dressage.pl: Masz bardzo dużo obserwujących na Instagramie, porozmawiajmy o tym. Jak oceniasz wpływ Instagrama na obecne jeździectwo? Pomaga czy wręcz przeciwnie?

Jagoda Dąbrowska: Myślę, że jak najbardziej media społecznościowe pomagają w rozwoju jeździectwa. Dużo osób pisze do mnie „Jagoda, dzięki twoim filmikom na YouTube, zdjęciach na Instagramie namówiłam rodziców na wycieczkę do stajni, i już tam zostałam” albo „to dzięki Tobie wybrałam ujeżdżenie”. Dużo malutkich dzieci, które zobaczą ładne konie w sieci, namawia rodziców, aby zabrali je do stajni i wiadomo, jednym się spodoba i się zakochają a dla drugich będzie to jednorazowa przygoda.

 Dressage.pl: Konie, studia, firma, a jaka jest Jagoda prywatnie? Co lubisz robić w wolnym czasie – jeżeli taki masz 😉

Jagoda Dąbrowska: Wolny czas uwielbiam spędzać z moimi psami, które zawsze poprawiają mi humor 😉 Lubię także robić zdjęcia na JD Attack bądź na mój Instagram. To po prostu sprawia mi frajdę 🙂 Uwielbiam podróże, oraz te spontaniczne, nawet jednodniowe wypady. 

Dressage.pl: Mogłabyś dać jakaś radę na przyszłość osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z jeździectwem?

Jagoda Dąbrowska: Moją radą jest to, że nie można się poddawać. Jeździectwo wymaga czasu, cierpliwości oraz pracy. Wiadomo, że konie i ludzie mają gorsze dni, ale trzeba to zrozumieć i nawet jak coś nie wychodzi to powiedzieć sobie „dobra nie szkodzi, jutro będzie lepiej!”. Dotyczy to treningów niezależnie od poziomu na jakim się znajdujemy.

 

Jagoda dziękujemy za miłą rozmowę, mamy nadzieję, że zobaczymy się niedługo na zawodach,a  Twoje projekty będą gościły na arenie międzynarodowej 🙂

Previous post

Media społecznościowe i jeździectwo - wywiad z Anną Marią Wojtkowską

Next post

This is the most recent story.