O paraujeżdżeniu w Polsce, koniu startowym i współpracy z Aleksandrą Szulc opowiada Monika Bartyś – tegoroczna Mistrzyni Polski w Paraujeżdżeniu, startująca w zakończonej zaledwie kilka dni temu Cavaliadzie.

Chyba każdy dresażysta kiedyś się z tym zmagał: mając wizję tego, jak powinien wyglądać koń podstawiony na pomoce, działał tymi pomocami zbyt mocno. Im bardziej oddalał się od tej wizji, tym mocniej działał pomocami. A sama wizja oddalała się właśnie z powodu tak usilnego starania się o wymarzony efekt. Niech ten tekst będzie przestrogą dla początkujących jeźdźców ujeżdżenia, zanim wpędzą siebie i swoje konie w błędne koło, z którego czasami trudno jest się wydostać.

Z końcem bieżącego roku i w obliczu takich wydarzeń jak choćby Igrzyska Olimpijskie, powołano nową kadrę niemieckich zawodników, którzy w zbliżającym się roku mają reprezentować swój kraj podczas imprez rangi mistrzostw.

Jedna z ważniejszych zimowych imprez jeździeckich i jedna z ostatnich w tym roku rozpocznie się już za tydzień. W dniach 13-14 grudnia rozegrają się międzynarodowe zawody ujeżdżeniowe, w których udział weźmie 16 jeźdźców z 8 krajów.

Paul Schockemöhle i Ulli Kasselmann nie ukrywają zadowolenia z 37. edycji aukcji P.S.I., którą przyszło im zorganizować w miniony weekend. Według nich była to jedna z lepszych aukcji w historii P.S.I. – nowych właścicieli znalazło 48 koni, których łączna wartość wyniosła 16,501,000 euro!

Po dwudziestu trzech latach życia odszedł wyjątkowy koń, należący do Pani Trener Wandy Wąsowskiej – ogier Nabucco.

Podczas poznańskiej edycji Cavaliady zorganizowano Halowy Puchar Polski w Paraujeżdżeniu. W obu konkursach prym wiedli Monika Bartyś, Karol Jędrzejczyk oraz Magdalena Cycak.

Główna arena, najlepsze konie i jeszcze większe emocje – tak właśnie wyglądał dzisiejszy Finał A rozgrywany w ramach Cavaliady. Pierwszym miejscem ponownie cieszyła się Anna Kierznowska startująca na klaczy Donnadoorn.